Ziarno

Ostrożnie wyjmij mnie z ziemi
Ułóż na dłoni w ciepłym zagłębieniu
Na skraju dróg najważniejszych
Gdzie nie potrąci mnie nikt podejrzeniem

Zanim zsunę się w przepaść pomiędzy twoimi palcami
Gdzie tak dotkliwie brzmi echo słów
Które nigdy nie znajdą schronienia
Uwierz że jestem z celulozy
Nie zaś ze zbyt gęstej krwi i kruchych kości

Kiedyś wypuszczę korzenie
Wbrew twojej woli lecz zgodnie z prawem

Teraz pochyl się nade mną i odkopuj niezmiennie
Choćby taka niech będzie twoja wierność



05.04.2000

 

Facebook Twitter Google+ Pinterest
×

Log in