Święte

Jedna przy stole siedzi zmęczona- żeby tak
Chciał ją z miłości wziąć ktoś w ramiona- miałby raj
Ciężko pracuje bo jak tu spać
Za szybko mijają noce
I nie udaje świętej bo przecież po co grać

Druga na ścianie wisi oszklona- żeby tak
Pozbawił ją ktoś nim całkiem zblednie złotych ram
Nie jest to łatwe zajęcie by
Narzekań pierwszej wciąż słuchać
Zwłaszcza że po nich w ogóle się nie da nocą spać

Która z nich byłaby najlepszą świętą
Co znaczy życie bez skazy
Kto w niebie zostać ma a kto wyklęty
Kto winy powinien zważyć
Czy któraś może powiedzieć o sobie
Że lepiej już się nie dało
Co jest ważniejszą za życia ozdobą
Czy dusza czy może ciało

Jedna przy winie pełna goryczy- za co tak?
Uczynków dobrych by się zebrało cały szmat
Kto to doceni kto prawdę zna
Tak rzadko myślę o sobie
I godność swoją- trudno uwierzyć- przecież mam

Drugiej z obrazu ciągle się kręci w oku łza
Powinna była lepiej i więcej- teraz żal
Nad piękną duszą zapłakać czas
Mogła być jeszcze piękniejsza
Nie czas udawać świętej gdy jeszcze tyle zła

Facebook Twitter Google+ Pinterest
×

Log in