Sama

Blady świt
Prawie niewidzialny dzień
Cienie dwa
Rzuca kiedy budzę się
Płaczę gdy
Ponad wszystko wierzę że
Nawet Anioł Stróż
Nie usłyszy wtedy mnie

Po co miałby stać
I domyślać się czy wiem
Że on przy mnie trwa
Czy chcę czy nie
Wcale nie jest lżej
Oko w oko wstydzić się
Trudniej wspólną łzę
Zatrzymać...

BO KTO BYŁ SAM
TEN PRAWDĘ ZNA

Zanim zranię się
Proszę nie ostrzegaj mnie
Muszę poczuć ból
Żeby poznać jego sens
Nawet jeśli wiesz
Że coś złego stanie się
Nie ochraniaj mnie
Nie zatrzymuj...

Gdy na niebie swym
Znikam i pojawiam się
To zapada noc
Lub nastaje nowy dzień
Nauczyłam się
Rzucać pojedynczy cień
Ale nigdy go
Nie zatrzymam...

Facebook Twitter Google+ Pinterest
×

Log in