Pułapka na myszy

Przeprowadzono eksperyment. Myszy wpuszczono do garnka wypełnionego wodą. Po 10 minutach rozpaczliwych pływackich wyczynów, gdy wyraźnie słabły, podano im deseczkę, dzięki której wydostały się na suchy ląd.

Następnym razem, w tym samym garnku, pływały prawie dwie godziny licząc na to, że ratunek niebawem nadejdzie.

My, ludzie, dowiedzieliśmy się tym samym, że nadzieja to nie jest wyłącznie ludzkie uczucie. Można by zaryzykować nawet stwierdzenie, że nieludzkie…

Lecz skoro tak łatwo przysposobić do niego malutkie zwierzątko, można też z pewnością człowieka. Są wszak ludzie o zbliżonej do myszy konstrukcji. Taka szara myszka- mówi się o kobiecie, która ani wyglądem, ani zachowaniem nie próbuje zawładnąć niczyją wyobraźnią. Łatwo ją odnaleźć, zazwyczaj siedzi pod miotłą.

Jeszcze łatwiej ją oszukać. Gdy nie wytrzyma i zapyta po kilku miesiącach znajomości, czy coś do niej czujemy, wystarczy powiedzieć „uwielbiam cię, jesteś wyjątkowa”, a ona będzie pływać w garnku nie 2 a 24 godziny na dobę.

Są wakacje. Znów spotkamy mnóstwo nowych osób płci obojga i znów z uporem maniaka będziemy chcieli uwierzyć, że w naszych żyłach płynie ten sam atrament.

I tu zaczyna się historia...

Może się tak zdarzyć, że gdy Mysz zapyta, czym się zajmuje świeżo zapoznany X, usłyszy, że szeroko pojętymi kontaktami interpersonalnymi. Czytaj: jest przedstawicielem handlowym, w najgorszym razie właścicielem komisu z autami, którymi wcześniej jeździły wyłącznie niepalące kobiety lub ksiądz..

Stać go zatem na kolację przy winie, więc ani chybi Mysz na nią zaprosi.

Przy drugiej butelce reńskiego z pewnością powie, że czuje się samotny i zagubiony we współczesnym świecie. W tym okropnym wyścigu szczurów, w którym nie ma miejsca na ludzkie uczucia, a za nimi właśnie X niezmiernie tęskni. Za formą i przedwojennymi manierami również. Tu pochyli się nad dłonią Myszy i złoży na niej staroświecki pocałunek. Na dowód, że nie kłamie, do końca wieczoru nie zdejmie marynarki ani nawet nie poluzuje krawata.

Zapytany, czy sam tak przemierza meandry życia, odpowie najpewniej: czy to ma w ogóle jakieś znaczenie? Po czym spuści głowę i zacznie rysować geometryczne figury na serwetce lub zabawiać się wykałaczką. Jeśli namaże figury - warto im się przyjrzeć. Te z ostrymi krawędziami nie są feng shui i zwiastują w najlepszym przypadku trudny charakter. Zdecydowanie lepiej wróżą nam na przyszłość przyjazne okręgi bądź elipsy.

Po wystawnej kolacji (sushi, choć wolałby golonkę na piwie) odprowadzi Mysz na postój taksówek. No chyba, że jest posiadaczem iPhona - wtedy wyjmie go z wewnętrznej kieszeni marynarki, jakby to była zwykła Nokia za złotówkę i zamówi radio taxi. Mysz nie jest podejrzliwa, więc nie zwróci uwagi na fakt, że restauracja znajduje się na peryferiach miasta. Nie przykuje jej uwagi także to, że X od dłuższego czasu zerka nerwowo na zegarek oraz przypatruje się przechodniom z paniką w oku.

Pożegnawszy się elegancko zniknie niczym tajemniczy Don Pedro z Krainy Deszczowców.

Mysz wróci do swojej kawalerki zakupionej na kredyt, czystej, schludnej i przypominającej box w Ikei.

X milczeć będzie przez cały kolejny dzień, jakby dawał Myszy szansę oraz czas na zaprojektowanie ich wspólnej, świetlanej przyszłości. W myślach ona zamieni ich dwa mieszkania na jedno większe, a kiedy będzie na etapie projektowania sukni ślubnej- nadejdzie sms : ” Nie mogę przestać myśleć o Tobie”.

Mysz (my to wiemy, ale ona niestety nie…) powinna z odpowiedzią poczekać dobę lub dwie. Nie byłaby jednak sobą, gdyby natychmiast nie odpisała z entuzjazmem wyzierającym z każdej literki. Że się cieszy bardzo, bo
myślała, że o niej całkiem zapomniał…

Wtedy X rozwinie skrzydła, co dla mnie oznacza, że jest zwykłym sępem. Mysz jednak zacznie niesłusznie podejrzewać, że ma do czynienia z aniołem.

Do pracy kurier przyniesie jej bukiet kwiatów i czekoladki Merci, a także bilecik z zaproszeniem do kina na przedpołudniowy, sobotni seans. Co prawda Mysz nigdy nie słyszała o takim kinie, nikt w sumie o nim nie słyszał, ale Zumi- szczęściem od boga – odnajdzie tajemniczy obiekt.

Film okaże się być komedią romantyczną, którą Mysz oglądała już wcześniej 7 razy na dvd. Przez grzeczność skłamie , że widzi ją po raz pierwszy. W roli głównej wystąpi -jak nietrudno się domyślić- Meg Ryan, a X zakomunikuje szeptem, że Mysz do niej podobna jak dwie krople wody do siebie.

Po seansie X tradycyjnie zniknie , przedtem jednak obwieszczając, że szykuje nie lada niespodziankę:

- Możemy wyjechać na weekend za miasto.

Nie doda, że 5 kilometrów za miasto. Faktu, że szczęśliwym zbiegiem okoliczności żona z dziećmi wyjechała akurat do rodziców na wieś, nie zdradzi nawet łamany kołem.

Rano on już będzie Kotkiem, ona- wiadomo (ludzie się nie zmieniają).

Kiedy następnego dnia Mysz się przebudzi, jego w pobliżu nie będzie, a staruszek portier poinformuje ją, że „ mąż telefonuje na parkingu” . Serce podejdzie jej do gardła. Pokocha cały świat do tego stopnia, że nawet informacja o chorej matce, której trzeba bezzwłocznie ratować życie, nie wyda się jej podejrzana.

Upłyną dni, a w zasadzie noce. Czasu to Kotek nigdy nie miał zbyt wiele, ale teraz mieć go będzie jeszcze mniej. Wpadnie czasem do Myszy jak po ogień, do siebie wcale nie zaprosi. Przyciśnięty do muru wyjawi ze łzami w oczach, że owszem, mieszka jeszcze z okropną żoną. Ale to głównie ze względu na dzieci.

-Żona nie wie o tobie, bo by się całkiem załamała- powie.

Mysz połknie łzy i czekać będzie na rozwód Kotka jak na zbawienie. Ale zbawienie nie nadejdzie . Zamiast tego, bez zapowiedzi, pojawi się któregoś wieczoru niedogolony Kot z opuchniętą powieką oraz podkrążonym okiem.
Oznajmi, że sobie nie radzi. Że się gubi. Że musi odpocząć, bo jest tą sytuacją niesamowicie wykończony.

Mysz przeczuwając, że wkrótce Kot całkowicie zniknie z horyzontu, skorzysta z nadarzającej się właśnie okazji i każe mu wymienić przepaloną żarówkę w przedpokoju.

Kiedy Kot będzie wkręcał nową stojąc na drabinie, Mysz pomyśli sobie, że nawet on może mieć uczucia wyższe i śmiać się będzie- w duchu rzecz jasna. Wtedy on zejdzie z drabiny i wszystko wróci do normy.

Niespodziewanie, bez ostrzeżenia, nadejdzie renesans uczuć. Tego, że jest on ściśle powiązany z wyjazdem okropnej małżonki na wakacje, Mysz się nie domyśli. Kot wreszcie czuć się będzie u niej jak u siebie, czyli rozrzuci skarpety i nie opuści deski. Pewnego dnia (tylko my wiemy, że turnus w Egipcie się skończył) zniknie niczym kamfora.

Po tygodniu pojawi się już w drzwiach wypowiadając sakramentalne: ”to nie tak jak myślisz…”

Mysz akurat nic nie myślała, bo była bardzo zajęta rozpaczą. Ale paradoksalnie ta wypowiedź da jej wiele do myślenia.

Rankiem- bo nie wiedzieć czemu ludzie najchętniej godzą się po ciemku- on wstanie absolutnie sobą zachwycony.

Nie wie bowiem, że chwilę przedtem ona przypadkiem zerknęła na wnętrze jego portfela i zamiast zdjęcia okropnej czarownicy z brodawkami na nosie, którego się spodziewała, ujrzała zdjęcie swojej pięknej szefowej podobnej do Angeliny Jolie.

I skojarzyła bezbłędnie fakty czyli termin jej urlopu z jego zaangażowaniem, a termin jej powrotu do pracy- z jego zniknięciem.

Kiedy on, nieświadomy rozwoju wydarzeń, oznajmi, że czuje się jak młody bóg, ona, ta głupia, pozbawiona cynizmu Mysz, rzuci niby od niechcenia:

-To uważaj na siebie, Kotku, bo masz już 33 lata…

Wtedy on wyjdzie trzasnąwszy drzwiami - choć wcześniej błyśnie intelektem oświadczając:

- Wszystkie jesteście takie same!

To jest- jak się wszyscy domyślamy- koniec historii.

Morał pierwszy: nie zbliżajmy się do garów, bo jeszcze komuś przyjdzie do głowy, żeby sprawdzić naszą wytrzymałość zwaną potocznie nadzieją.

Morał drugi: zabawa w Kotka i Myszkę trwa nieprzerwanie od wieków i nigdy nie wiadomo, w którą rolę los zechce nas wcielić.

Morał trzeci: nie jest łatwo tworzyć tego rodzaju historie, ale poczułam się do tego zobowiązana faktem, że Pani Grochola zajęła się (chwilowo) tańcem

oraz (na dłużej) ładnym wyglądaniem.

Czego sobie i Państwu życzę.


Bluszcz, lipiec 2010
http://www.bluszcz.com.pl/

Facebook Twitter Google+ Pinterest
×

Log in