Co broni mnie przed tobą

Zanim mi wolno będzie odkryć twoją nagość
Popatrzę się bezkarnie przez sztachety palców
I nim je chłód pomarszczy i pokryje błoto
Pomaluję je światłem jak tlen niezmywalnym

Jeśli pęknięć nie znajdę-wiem że ich nie złamię-
Oprę się bosą stopą i przeskoczę płotek
Co broni mnie przed tobą-nigdy powtarzalnie
Co broni mnie przed tobą przedtem-nigdy potem



17.08.2000

Facebook Twitter Google+ Pinterest
×

Log in